WIECZERZA PAŃSKA

Czym jest, a czym nie jest

WIECZERZA PAŃSKA

(Msza św., przeistoczenie, najświętszy sakrament.)

WSTĘP

Być może to co napiszę, będzie bardzo brutalne, ale jeśli Drogi Czytelniku Pismo Święte nie jest dla Ciebie podstawowym i ostatecznym autorytetem, to prawdopodobnie niewiele skorzystasz podczas czytania tej broszurki. Możesz nawet być urażony i oburzony, że ktoś śmie podważać Twoje zdanie. Dlatego w pierwszej kolejności zachęcam Cię do zbadania tego i wiary w to, że Pismo Święte jest Słowem samego Boga. „Wszelkie Pismo od Boga natchnione /jest/ i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości.” 2Tym.3,16 BT Jeśli jesteś osobą, która nie ufa człowiekowi, ale we wszystkim chce słuchać Boga, który przemawia przez Swoje Słowo – to jest to coś dla Ciebie. Podstawową zawartością tego opracowania są fragmenty Pisma Świętego, aby to co niepodważalne przekonywało ludzkie serca. Wszelkie komentarze są jedynie dodatkiem. Nie możemy zapominać tego, że jedynie Bóg, jako autor Pisma Świętego, jest tym, który może dać wszelkie zrozumienie duchowej rzeczywistości. Dlatego potrzebujemy w pokorze zwrócić się do Niego, bo On jest chętny odsłaniać nam Swoje tajemnice. Bóg najpierw wskazuje na Swego Syna, na Jego ofiarę, a kiedy uwierzymy już, że Jezus oddał życie również za nasze grzechy, w modlitwie zaprosimy do naszego wnętrza Jezusa, jako Pana i Zbawiciela, staniemy się Bożymi dziećmi – On chętnie będzie nas wprowadzał we wszelką prawdę. Jeśli tylko nasze serca będą otwarte na Pana.

OBRAZ CZY RZECZYWISTOŚĆ

Drogi Czytelniku, wyobraź sobie następującą sytuację: Siedzimy obok siebie, popijamy herbatkę, a przed nami leży nasza wspólna fotografia. Wskazując na nią, mówię: – „Popatrz, oto nasza wspólna fotografia z pobytu w górach. Stoimy obok siebie na tle gór.” – i dodaję: – „To jesteś ty, a to jestem ja.” Czy mogę tak powiedzieć, jeśli faktycznie wspomniana fotografia przedstawia nas na tle gór? – Oczywiście! Myślę, że nie uznasz w tym nic dziwnego, czy nienormalnego.

Zupełnie tak samo ma się sprawa Ostatniej Wieczerzy. Pewnie się dziwisz, na pierwszy rzut oka nie ma to żadnego związku. Przypomnijmy sobie tę historię z przed prawie dwóch tysięcy lat. „A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże. Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę! Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.” Łuk.22,14-20 BT

Zobacz też Mt.26,26-29, Mk.14,22-25, 1Kor.11,23-26.

Pan Jezus wskazuje na to, co wkrótce stanie się na Golgocie. Chleb, który łamie, jest obrazem – odbiciem Jego „złamanego” ciała, upokorzonego, zbitego, obnażonego, rozpiętego na krzyżu. Wino jest obrazem – odbiciem tej krwi, która tak obficie spłynęła na Golgocie. W tym właśnie można dostrzec podobieństwo do historii z fotografią. Tak jak podczas tej historii, ani ja, ani ty drogi Czytelniku, nie zniknęliśmy aby stać się żywą fotografią – tak samo z Panem Jezusem. Tak jak fotografia jest moim, czy twoim obrazem, tak samo chleb był obrazem ciała Pana Jezusa, a wino obrazem Jego krwi. Gdyby w tym momencie słowa Jezusa Chrystusa traktować dosłownie, to musiałby On zniknąć z pomiędzy uczniów, a znaleźć się w spożywanych przez nich chlebie i winie. Niemożliwa wtedy stałaby się ofiara Pana Jezusa na krzyżu. Nic takiego jednak się nie stało! Pan Jezus do momentu swojego aresztowania pozostaje razem z uczniami. Pamiętajmy też, iż ciągle wskazywany jest fakt, który będzie miał miejsce: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane.” Łuk.22,19b BT „Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.” Łuk.22,20b BT Tak więc ofiara Pana Jezusa za nasze grzechy w rzeczywistości nie miała miejsca w czasie Ostatniej Wieczerzy.

To samo zresztą potwierdza list do Hebrajczyków. Zanim jednak zajrzymy do tego tekstu, przypomnijmy, co na ten temat mówi Kościół Katolicki.

Nabożeństwo zwane „Mszą Świętą” uważane jest za bezkrwawą ofiarę Pana Jezusa, w czasie której podczas przeistoczenia (transsubstantiato), chleb zmienia się w rzeczywiste ciało, a wino w rzeczywistą krew Chrystusa. W ten sposób podczas komunii przyjmuje się w hostii żywego Pana Jezusa. Również w tabernakulum, w monstrancji przebywa żywy Chrystus, sprowadzony tam w ten sam sposób.

Występuje tutaj pewna trudność. Niezbyt to ładnie brzmi, gdybyśmy mówili, że przyjmuje się Jezusa do żołądka. W dodatku nasuwała by się myśl, iż Jego część po strawieniu hostii zostaje wydalana. Dlatego teolodzy katoliccy mówią o przyjęciu Pana Jezusa do serca, nie wyjaśniając bliżej sposobu w jaki się to dzieje. Ale to tak na marginesie.

JEDNA OFIARA ZA GRZECHY

Przyjrzyjmy się teraz temu, czy Biblia potwierdza katolicką naukę o mszy jako ofierze i o przeistoczeniu.

„Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej /świątyni/, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, nie po to, aby się często miał ofiarować jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą. Inaczej musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków na zgładzenie grzechów przez ofiarę z samego siebie. A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują.” Hebr.9,24-28 BT

„Nie po to, aby się często miał ofiarować”, „raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków”, „Chrystus raz jeden był ofiarowany”. Jak więc mam patrzeć na setki mszy, w których uczestniczyłem? Co mam myśleć o tych setkach mszy, które są w tym czasie odprawiane?

Mówi dalej Pismo: „Takiego bowiem potrzeba nam było arcykapłana: (…) który nie jest obowiązany, jak inni arcykapłani, do składania codziennej ofiary najpierw za swoje grzechy, a potem za grzechy ludu. To bowiem uczynił raz na zawsze, ofiarując samego siebie.” Hebr.7,26a i 27 BT

„Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze. Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani. (…) Gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy.” Hebr.10,10-14 i 18 BT

Boże Słowo nie pozostawia żadnych wątpliwości – jedna, doskonała ofiara nie podlegająca powtórzeniu. To stawia również pod znakiem zapytania obecność Bożą w tabernakulum. Także w tej sprawie Bóg nie chce abyśmy żyli w niepewności, dlatego daje wyraźną odpowiedź. „Sedno zaś wywodów stanowi prawda: takiego mamy arcykapłana, który zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach, jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku zbudowanego przez Pana, a nie przez człowieka. Każdy bowiem arcykapłan ustanawiany jest do składania darów i ofiar, przeto potrzeba, aby Ten także miał coś, co by ofiarował. Gdyby więc był na ziemi, to nie byłby kapłanem, gdyż są tu inni, którzy składają ofiary według postanowień Prawa.” Hebr.8,1-4 BT „Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej /świątyni/, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga”. Hebr.9,24 BT „Najwyższy jednak nie mieszka w dziełach rąk ludzkich, jak mówi Prorok: Niebo jest moją stolicą, a ziemia podnóżkiem stóp moich. Jakiż dom zbudujecie Mi, mówi Pan, albo gdzież miejsce odpoczynku mego? Czyż tego wszystkiego nie stworzyła moja ręka? Dz.7,48-50 BT

To prawda, że Bóg mieszka w Kościele – ale nigdy w budynku kościelnym. Obecny jest w Kościele jako wspólnocie wierzących poprzez Swego Ducha. Apostoł Paweł pisze do chrześcijan, do ludzi, którzy w modlitwie przyjęli Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela: „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście.” 1Kor.3,16-17 BT

Jest jeszcze inny, pośredni dowód, że nie ma Bożej obecności w tabernakulum. Kiedy chwała Boża zamieszkiwała w świątyni w Jerozolimie, jedynie arcykapłan mógł wejść do miejsca najświętszego i to tylko raz w roku. Każdy inny człowiek ginął. Kiedy przewożono Skrzynię (Arkę) Przymierza, Bóg zabił Uzzę jedynie za to, iż podtrzymał ją, kiedy woły się potknęły. Tak świętą była Skrzynia (Arka) Pańska. (Zobacz 2Sam.6,2-8.) Jak więc się to dzieje, że złodzieje okradają kościoły, włamują się do tabernakulum, kradną kielichy, monstrancje, hostie wysypują na podłogę, depczą – a potem odchodzą żywi? Skoro Bóg rzeczywiście tam mieszka, powinni natychmiast paść trupem.

W świetle Bożego Słowa bezsensem jest również wyrażenie: „bezkrwawa ofiara”. Pismo bowiem mówi wyraźnie: „I prawie wszystko oczyszcza się krwią według Prawa, a bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia grzechów.” Hebr.9,22 BT

PODSTAWOWY DOWÓD

Przyjrzyjmy się teraz jednemu z podstawowych dowodów katolickich. Aby w pełni zrozumieć ten fragment Bożego Słowa, trzeba go przytoczyć w dość szerokim kontekście. Zdarzenie to dzieje się nazajutrz po cudownym rozmnożeniu chleba.

„W odpowiedzi rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec. Oni zaś rzekli do Niego: Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże? Jezus odpowiadając rzekł do nich: Na tym polega dzieło /zamierzone przez/ Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał. Rzekli do Niego: Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba. Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ale Żydzi szemrali przeciwko Niemu, dlatego że powiedział: Jam jest chleb, który z nieba zstąpił. I mówili: Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: Z nieba zstąpiłem. Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto /we Mnie/ wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.” J.6,26-69 BT

Zanim rozpoczniemy rozpatrywanie tego tekstu, przypomnijmy o trzech bardzo ważnych zasadach dotyczących czytania i studiowania Bożego Słowa.

1. Niemożliwe jest, aby Pismo Święte mogło samo sobie przeczyć.

2. Każdy fragment rozpatrywany być powinien w zgodności z jego kontekstem i innymi fragmentami Biblii.

3. Każdy fragment Bożego Słowa trzeba brać dosłownie, chyba że fragment ten, lub jego kontekst, nakazują nam inaczej.

W tekście tym widzimy między innymi następujące słowa: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.” J.6,53-56 BT

Gdyby w Biblii były tylko te słowa, bez żadnego kontekstu – to nie byłoby problemu. Jednak wcześniej pisze: „Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. (…)To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.” J.6,35 i 40 BT

Jezus nie może sam sobie przeczyć. Albo wiara w Niego, albo spożywanie Jego ciała dają życie wieczne. Pomiędzy wiarą, a spożywaniem ciała Pana Jezusa nie ma łącznika „i”, dlatego nie można rozumieć tego w ten sposób, że wiara i spożywanie ciała dają życie wieczne. O co więc chodzi? Zachęcanie do spożywania Jego ciała i krwi, jest obrazowym ukazaniem konieczności faktu osobistej wiary w Jezusa jako Syna Bożego, konieczności przyjęcia Go, nakarmienia Nim swojego ducha, tak jak chlebem karmi się ciało. Apostoł Jan tak zaczyna Ewangelię: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.” J.1,1 BT Kilka wersetów dalej kontynuuje: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.” J.1,11-13 BT Przyjęcie poprzez modlitwę Chrystusa, który jest wcielonym Słowem, pełna wiary prośba, aby wypełnił moje życie jako Pan i Zbawiciel, wezwanie Jego Imienia – to jest początek życia z Bogiem. Nie zjadanie czegoś, co rzekomo stało się rzeczywistym ciałem i rzeczywistą krwią Jezusa. W Ewangelii wg Mateusza 4,4 czytamy następujące słowa Jezusa: „Lecz on mu odparł: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.” Takim Jezusem, takim chlebem karm się Drogi Czytelniku. O krwi czytamy: „(…) krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.” 1J.1,7b BT Jak ważne jest, by wyznać Bogu grzechy i doznać oczyszczenia Jego krwią. Krew Jezusa wskazuje również na naturę, Jego charakter. Człowiek nie tylko potrzebuje oczyszczenia z grzechów, ale i przemiany, by stawać się takim jak doskonały człowiek – Jezus Chrystus. Tego spożywania duchowego ciała i duchowej krwi Pana Jezusa potrzebujemy nie tylko na początku, ale w całym chrześcijańskim życiu.

Jeśli jednak nadal masz wątpliwości, nie rozumiesz co znaczy spożywać ciało Jezusa i pić Jego krew, nie jest to jeszcze tragedią. Żydzi też nie zrozumieli. Popatrz na nich: „Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać swoje ciało do spożycia? (…) A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? (…) Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło.” J.6,52.60 i 66 BT Bardzo negatywna postawa, prawda? A przecież byli to właśnie ci, którzy dosłownie zrozumieli słowa Jezusa. Gdyby Jezus mówił dosłownie, to pozostali przy Nim uczniowie, musieliby wykonać Jego słowa – zaczęli by krajać Jezusa po kawałku, zjadać i popijać Jego krwią. Po co byłaby ofiara krzyżowa – zjedliby Jezusa i mieliby życie wieczne. Nic takiego jednak się nie stało. Zrozumieli więc inaczej i to zrozumieli dobrze, gdyż Jezus ich za to nie gani. Zrozumieli następujące słowa Jezusa: „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.” J.6,63 BT Rozumiecie teraz dlaczego nie chodzi tutaj o dosłowne zjadanie ciała Chrystusa – czy to w czasie Jego życia na ziemi, czy też pod postacią chleba i wina? Jezus nie mówi o materii, mówi o Duchu! W dodatku, kiedy z dosłownym rozumieniem wersetów 50-51 i 53-56, porównamy rozdziały 7 do 10 Listu do Hebrajczyków, mamy złamane wszystkie trzy zasady czytania i studiowania Biblii wymienione wcześniej.

Tragedią nie jest, kiedy czegoś nie rozumiemy. Tragedią jest to, kiedy zamiast przychodzić w modlitwie do Pana Jezusa i pytać, to sami decydujemy jak rozumieć Jego słowa, lub też przyjmujemy zrozumienie innych ludzi. Przychodźmy w modlitwie do Pana Jezusa, aby On otworzył nam oczy! Piotr z pewnością nie zrozumiał wszystkiego. I to właśnie dlatego odpowiada Jezusowi w ten sposób: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz
słowa życia wiecznego.” J.6,68 BT Do takiego zwrotu, do Jezusa, również Ciebie drogi Czytelniku zachęcam.

KAPŁANI I OFIARY

Skoro więc zobaczyliśmy, że ofiara Pana Jezusa na krzyżu była tylko jedna i nie podlegająca powtórzeniu, to nasuwa się następne pytanie: – Po co w takim razie kapłani? Pismo naucza, że wszyscy, którzy stali się dziećmi Bożymi są kapłanami!

„Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła,” 1P.2,9 BT

Jakie więc mamy składać ofiary? „Wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa.” 1P.2,5 BT

Na czym one polegają? „Przez niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają jego imię. A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu.” Hebr.13,15-16 Bryt. „Składaj Bogu ofiarę z dziękczynienia, wypełniaj swoje śluby wobec Najwyższego. (…) Kto składa dziękczynienie jako ofiarę, ten Mi cześć oddaje.” Ps.50,14 i 23a BT wyd. II „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza.” Rz.12,1 Bryt. Zobacz też Flp.4,18.

Kapłaństwa w innym sensie dziś już nie potrzeba. To Chrystus jest ofiarą, a zarazem arcykapłanem Nowego Przymierza. A skoro Chrystus jest wiecznie żywy, a ofiara za grzech, którą złożył była niepowtarzalna i doskonała, nie potrzeba innych kapłanów, którzy by składali ofiary za grzechy. „Tamtych kapłanów było więcej, gdyż śmierć nie pozwalała im pozostawać w urzędzie; ale Ten sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na wieki. Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi. Takiego to przystało nam mieć arcykapłana, świętego, niewinnego, nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa; który nie musi codziennie, jak inni arcykapłani, składać ofiar najpierw za własne grzechy, następnie za grzechy ludu; uczynił to bowiem raz na zawsze, gdy ofiarował samego siebie.” Hebr.7,23-27 Bryt.

CZYM JEST WIECZERZA PAŃSKA?

Czym więc jest Wieczerza Pańska, skoro nie jest ofiarą? Spróbujmy sobie krótko na to pytanie odpowiedzieć.

Jest przypomnieniem osoby i dzieła Pana Jezusa Chrystusa, Jego męczeńskiej śmierci (ofiary) na krzyżu. Jest również wyrażeniem naszego udziału w wypracowanym przez Niego zbawieniu. „Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę! Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę!” 1Kor.11,23-25 BT „Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę! Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.” Łuk.22,19-20 BT „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa?” 1Kor.10,16a BT
Jest udziałem w Ciele Chrystusa – czyli wspólnocie Kościoła.„Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba.” 1Kor.10,16b-17 BT „Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem.” 1Kor.12,12-13 BT „Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami.” 1Kor.12,27 BT
Jest rozsądzaniem samego siebie przed Panem. „Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije. Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło. Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi. Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni.” 1Kor.11,28-32 Bryt.
Zwiastowaniem śmierci Pana Jezusa, aż do Jego przyjścia po swój Kościół. „Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.” 1Kor.11,26 BT

ZAKOŃCZENIE

Tak więc mogliśmy przekonać się czym jest, a czym nie jest Wieczerza Pańska. Wiem, że nie jest łatwe zrozumienie tych prawd, kiedy przez lata wpajano nam coś innego. Ale wierzę i wiem to po sobie, że Duch Święty jest w stanie przekonać każdego szczerego i otwartego człowieka. Może to szokujące, ale nie potrzeba do tego ani wysokiego ilorazu inteligencji, ani wyższego wykształcenia. Jezus modlił się: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.” Mat.11,25 BT Będąc gorliwym, religijnym człowiekiem, zapragnąłem by Jezus Chrystus wypełnił moje życie. Dlatego też o to Go prosiłem, wzywając w modlitwie jako mojego Pana i Zbawiciela. Nie miałem pojęcia, że dopiero w tym momencie stałem się Bożym dzieckiem, nie miałem pojęcia, że od tej pory Pan rozpocznie we mnie proces przemiany i odkrywania przede mną prawdy Swojego Słowa. Niezależnie od tego, jakie jest twoje zrozumienie Wieczerzy Pańskiej, zachęcam Cię do całkowitego zaufania Panu Jezusowi, przyjęcia Go w modlitwie jako swego Pana i Zbawiciela. Obyś był wśród ludzi o których pisze apostoł Jan:

„Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.” J.1,12-13 BT

Kiedy spojrzysz na kontekst tego Słowa, jasne będzie, że to sam Chrystus jest wcielonym Słowem. To Jego mamy przyjąć – nie jako materię, ale jako Słowo.

„Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy. Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu.” Rz.10,8-10 Bryt.

Uwierzywszy sercem, wyznać ustami nic nie kosztuje. Spróbuj. On czeka na Twoją odpowiedź. Nie bądź jak Żydzi do których mówi Pan Jezus:

„Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.” J.5,39-40 Bryt.

BT – cytaty z przekładu Biblii Tysiąclecia

Bryt. – cytaty z przekładu wydanego przez Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne